Avant Garde. Strona: 51

Dodano: 2009-12-17 20:25

Reszta załogi też postanowiła odpocząć i obalić parę baryłek z rumem. Rose nie dawała spokoju myśl o mapie i skarbach wiec towarzyszyła kapitanowi w jego śledztwie.
Mimo, iż z początku nie zrozumiała co kapitan wybełkotał po chwili namysłu i dogłębnej analizie wypowiedzi dotarło to do niej. :D Kapitan złamał szyfr - dzięki Ci o opatrzności. Oby po przebudzeniu pamięć kapitana nie sfiksowała - wiadomo rum plus wiek robi swoje. :twisted: :wink:
Siedząc w kajucie i nudząc się okrutnie, w zupełnej ciszy przerwanej jedynie chrapaniem kapitana, zauważyła na półce książkę. Ciekawe co też nasz kapitan czyta a może to tylko dekoracja... :wink: Otworzyła książkę i aż usiadła z wrażenia a na jej policzkach pojawiły się rumieńce niczym dorodne jabłka...



Dodano: 2009-12-17 20:29

<tymczasem kapitan chrapał smacznie, minął dzień, minął drugi, i noc trzecia, a on spał snem kamiennym, czasem tylko sięgając w lunatycznym odruchu po kolejny kufel rumu i psiocząc szpetnie, że ten pusty. Wyglądało na to, że sen ów nie będzie miał końca>



Dodano: 2009-12-29 19:33 Zmieniono: 2009-12-29 19:37

Chrapanie tak charakterystyczne w swej naturze zacichło by w gwizdanie się przemienić. Dobra - pomyślała Rose - to znak, że Kapitan wyspał się aż za bardzo. Przespał nawet biesiadę na której rum lał się strumieniami. A działo się przy tej okazji oj działo... Miedzy innymi odwiedził naszą łajbę gość w z wielgaśnym brzuchem i jeszcze większym workiem z którego co prawda wystawały jedynie rózgi acz i tak pierońsko wesoło było.
Kapitanie! Pobudka! Tym okrzykiem obudziła szefa. Zerwał się na równe nogi otrzepał z pajęczyn i z lekkim obłędem w oczach spojrzał w stronę Rose.



Dodano: 2009-12-30 11:07

O żesz do stukroćset, chyba się niewyspałem, bo jakoś tak mi oczyska mgłą zachodzą... Ileż my spali? Godzinę? Dwie? Śniłem o skarbach, o tonach złota, ujrzałem drogę do El Dorado... a następnie coś przerwało mi sen. - stwierdził, chwytając zakurzony kufel i pociągając zeń łyk lekko już zwietrzałego rumu. - Dziś nie umieją już robić dobrego rumu. - stwierdził, po czym legł jak długi na plecach w nadziei, że kolejny sen przyniesie mu ukojenie od bólu głowy.
- Jeden termit na suficie, drugi termit na suficie, trzeci... od kiedy my mamy termity na statku? OO - zerwał się nagle.



Dodano: 2010-01-01 16:12

Kapitanie obudźże się wreszcie! W przeciwnym razie termity coś je niby widział na suficie z nogi Twej obiad będą miały. A z drugiej strony trzeba by obaczyć czyś, niechcący przez przypadek, nie trafił do Księgi Guinnessa i nie pobił rekordu w długości snu wtedy Twe imię sławnym stałoby się.

A wracając do sprawy, trzeba nam na jaki rabunek wyruszyć, zapasy jadła i rumu się kończą a i złota nie ma by uczciwie - tu splunęła na samą myśl - kupić to i owo. Załoga markotna nie wie co ma robić...



Dodano: 2010-01-05 10:07

- Ekhem, jużem w tej Księdze jest, ale w kategoriach największego bajarza i rumochlei na tej planecie. A co do termitów, Kamratko, to one nam prędzej zjedzą statek OO

Co ja żem czynił przed drzemką? a tak w ogóle, to Nowy Rok się zbliża, jako z moich wyliczeń wynika i zabawa się szykować powinna 8) - po chwili zerknął na kalendarz i ze zdziwieniem stwierdził, że już mają piąty stycznia. - Coś chyba wadliwy ten kalendarz. :/



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło